Jeszcze pięć lat temu większość Polaków nie miała pojęcia, czym właściwie jest padel i z czym się go je. Dziś sytuacja zmieniła się diametralnie: nowe korty wyrastają niemal w każdym większym mieście, a często także w mniejszych miejscowościach. Co więcej, liczba osób grających rośnie w zawrotnym tempie, które zaskakuje nawet największych optymistów i obserwatorów rynku sportowego.
Skąd się wziął padel w Polsce?
Padel narodził się w Meksyku w latach 60., a potem trafił do Hiszpanii, gdzie stał się sportem narodowym. Do Polski dotarł stosunkowo późno — pierwsze korty pojawiły się około 2018 roku, głównie w Warszawie i Krakowie. Początkowo grali na nich głównie ekspaci i osoby, które poznały padel na wakacjach w Hiszpanii lub Portugalii.
Przełom nastąpił w 2021 roku. Pandemia skierowała ludzi ku aktywności na świeżym powietrzu, a padel okazał się idealny — gra w parach, na niewielkim korcie, z niskim progiem wejścia. Nie trzeba lat treningu, żeby zacząć się dobrze bawić, co odróżnia padel od tenisa. Media społecznościowe dodatkowo napędziły zainteresowanie — krótkie filmy z efektownymi zagraniami od szyby zaczęły viralowo rozchodzić się na Instagramie i TikToku. Kluby tenisowe, widząc trend, zaczęły adaptować swoje obiekty, stawiając korty padlowe obok istniejących kortów tenisowych.
Po meczu wielu graczy przenosi emocje do sieci, gdzie szuka kolejnej dawki adrenaliny w rozrywce kasynowej. W takich momentach hit'n'spin bonus bez depozytu 100 zł pozwala przetestować gry kasynowe bez sięgania po własny portfel. To podobny mechanizm jak w padlu: niski próg wejścia i szybka satysfakcja sprawiają, że łatwo spróbować.
Dlaczego Polacy pokochali padel?
Kluczowe przewagi padla nad innymi sportami rakietowymi wynikają przede wszystkim z jego towarzyskiego charakteru. Gra się wyłącznie w deblu, więc na kort wchodzą cztery osoby, a po meczu często spędzają czas razem, np. idąc na kawę lub piwo. Wspólne przeżycia i konieczność komunikacji z partnerem deblowym sprawiają, że gra naturalnie buduje współpracę i wzmacnia relacje.
Padel ma też niski próg wejścia, ponieważ serwis jest łatwiejszy, kort mniejszy, a piłka wolniejsza. W porównaniu ze squashem czy tenisem wiąże się również z mniejszym ryzykiem kontuzji. Dużą zaletą jest element zabawy, bo możliwość odbijania piłki od szyb dodaje nieprzewidywalności i urozmaica wymiany. Dodatkowo padel jest stosunkowo przystępny cenowo, a godzina gry kosztuje średnio 30–50 zł od osoby.
Padel przyciąga bardzo zróżnicowaną grupę wiekową. Na kortach spotykają się zarówno dwudziestokilkulatkowie, jak i osoby po pięćdziesiątce. Rodziny z nastoletnimi dziećmi często rezerwują kort wspólnie, traktując padel jako alternatywę dla kina czy escape roomu.
Twarde liczby: ile kortów, gdzie je szukać?
Według danych Polskiego Związku Padla już w 2025 roku w Polsce działało ponad 350 kortów, w 2026 roku ta liczba wzrosła jeszcze bardziej. Dla porównania — w 2020 roku było ich niecałe 30. To ponaddziesięciokrotny wzrost!
Największe skupiska kortów znajdziemy w:
- Warszawa — ponad 60 kortów w samym mieście i okolicach;
- Kraków — około 30 obiektów;
- Trójmiasto — dynamiczny wzrost, szczególnie w Gdańsku;
- Wrocław — kilkanaście kortów, w tym obiekty całoroczne;
- Poznań — rosnąca scena amatorska i turniejowa.
Korty padlowe pojawiły się już w Rzeszowie, Lublinie, Białymstoku czy Bydgoszczy. To pokazuje, że padel przestał być sportem wyłącznie wielkomiejskim. Często pierwszy kort w takim mieście staje się lokalną atrakcją — obłożenie w pierwszych miesiącach sięga nawet 90 procent.
Wyzwania, z którymi mierzy się polski padel
Nie wszystko wygląda różowo, mimo rosnącego zainteresowania i coraz większej liczby graczy. Branża zmaga się z realnymi, codziennymi problemami, które mogą skutecznie zahamować dalszy rozwój.
Sezonowość i koszty budowy
Większość kortów w Polsce to obiekty zewnętrzne, co oznacza, że zimą stoją puste lub wymagają kosztownych hal pneumatycznych. Budowa krytego obiektu z trzema kortami to wydatek rzędu 1,5–3 milionów złotych, a zwrot inwestycji przy obecnych cenach wynajmu trwa minimum 5–7 lat.
Brak kadry trenerskiej
Wykwalifikowanych trenerów padla w Polsce jest wciąż za mało. Wielu instruktorów to byli tenisiści, którzy przeszli krótkie szkolenie. Pojawiają się pierwsze kursy certyfikacyjne organizowane we współpracy z hiszpańskimi i argentyńskimi federacjami, co powinno z czasem poprawić sytuację.
Rywalizacja o czas wolny
Padel konkuruje o uwagę z bieganiem, siłownią, rowerem i innymi aktywnościami. Utrzymanie regularnych graczy wymaga ciągłego budowania społeczności wokół klubów. Sprawdzają się tutaj ligi wewnątrzklubowe, cykliczne turnieje dla amatorów oraz wydarzenia integracyjne. Kluby, które inwestują w społeczność, notują znacznie wyższe wskaźniki retencji graczy niż te skupione wyłącznie na wynajmie kortów.
Jakie zmiany spotkają padel w najbliższe lata w Polsce?
Prognozy dla polskiego padla są optymistyczne, choć wymagają realizmu. Eksperci wskazują na kilka trendów, które prawdopodobnie zdominują rynek w latach 2027–2028:
- Konsolidacja rynku — mniejsze kluby będą łączyć się w sieci lub znikać.
- Rozwój lig amatorskich — strukturalna rywalizacja przyciągnie nowych graczy.
- Wejście dużych marek sportowych — Nike, Adidas i Head zwiększają ofertę sprzętu do padla.
- Programy szkolne — pierwsze inicjatywy wprowadzania padla na lekcje WF-u.
- Transmisje turniejów — rosnące zainteresowanie mediów polskim padlem.
Coraz więcej graczy aspiruje do startów w międzynarodowych turniejach, a kilku polskich padelistów już regularnie pojawia się w rankingach europejskich. Jeśli ta tendencja się utrzyma, Polska może w ciągu kilku lat wystawić konkurencyjną reprezentację na mistrzostwach Europy, co przełoży się na jeszcze większe zainteresowanie mediów i sponsorów.
Czy utrzyma padel tempo wzrostu w Polsce? Wiele zależy od inwestycji w infrastrukturę całoroczną i budowania trwałych społeczności graczy. Jedno jest pewne — korty padlowe wpisały się już na stałe w krajobraz polskiego sportu.