Radomiak wchodzi w lato z jasnym sygnałem: klub chce większej kontroli nad tym, co dzieje się na boisku i poza nim. Na ławce siedzi Tomasz Kaczmarek, szkoleniowiec z doświadczeniem w Ekstraklasie i za granicą, który ma uporządkować drużynę po sezonie pełnym napięcia. W tym tekście pokazuję, kim jest obecny trener, co wnosi do zespołu i na jakie sygnały warto patrzeć przed startem rozgrywek 2026/2027.
Najważniejsze fakty o nowym szkoleniowcu Radomiaka
- Od 23 czerwca 2026 pierwszym trenerem Radomiaka jest Tomasz Kaczmarek.
- Klub związał się z nim kontraktem do 30 czerwca 2029 roku, więc to ruch nastawiony na dłuższy horyzont.
- Kaczmarek ma za sobą pracę w Lechii Gdańsk, FC Den Bosch i NAC Breda.
- W Lechii wywalczył 4. miejsce i dał klubowi awans do eliminacji Ligi Konferencji UEFA.
- Największe wyzwanie na start to stabilizacja po nerwowej końcówce poprzedniego sezonu i zbudowanie tożsamości gry.
Dlaczego ta zmiana na ławce nie wygląda na ruch awaryjny
Na ławce Radomiaka nie pojawił się przypadkowy strażak. Klub postawił na trenera z kontraktem do 2029 roku, a to samo w sobie mówi więcej niż wiele oficjalnych deklaracji. Po sezonie, w którym zespół musiał walczyć o utrzymanie, taki ruch czytam jako próbę zbudowania ciągłości, a nie kolejną doraźną korektę.
Jak podała Ekstraklasa, wcześniejsza roszada była skutkiem rozstania z Bruno Baltazarem, który prowadził drużynę w końcówce sezonu 2025/2026. W praktyce oznacza to jedno: Radomiak nie zaczął lata od kosmetyki, tylko od wyraźnej zmiany kierunku. To ważne, bo przy takim założeniu dużo większe znaczenie ma profil samego szkoleniowca, a nie tylko jego nazwisko.
Właśnie dlatego warto najpierw zrozumieć, kim jest Tomasz Kaczmarek i skąd bierze się przekonanie, że może w Radomiu zadziałać lepiej niż doraźne rozwiązania. To prowadzi nas prosto do jego zawodowego zaplecza.

Kim jest Tomasz Kaczmarek i skąd bierze się jego reputacja
Kaczmarek to trener z dość nietypową drogą. Urodził się we Wrocławiu w 1984 roku, a od dzieciństwa mieszkał w Niemczech, więc jego piłkarskie i trenerskie spojrzenie było od początku kształtowane przez dwa środowiska. W 2026 roku ma 41 lat, licencję UEFA PRO i opinię szkoleniowca, który dużo wymaga od siebie oraz od zawodników.
Dla mnie najciekawsze jest to, że jego CV nie ogranicza się do jednego rynku. Pracował w Lechii Gdańsk, potem w Holandii, a więc widział różne modele organizacji klubu, różne oczekiwania wobec trenera i różne poziomy presji. To ważne, bo w Ekstraklasie często wygrywają nie tylko najlepsi „na papierze”, ale ci, którzy potrafią szybko ustawić grupę i konsekwentnie egzekwować plan.
| Obszar | Co wiadomo | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|
| Wiek i pochodzenie | 20 września 1984, Wrocław | Łączy trenerską energię z doświadczeniem w pracy na wysokim poziomie |
| Licencja | UEFA PRO | To najwyższy poziom uprawnień wymaganych do prowadzenia zespołów elity |
| Najmocniejszy punkt CV | Lechia Gdańsk i 4. miejsce w lidze | Pokazał, że potrafi podnieść zespół ponad przeciętny poziom |
| Doświadczenie zagraniczne | FC Den Bosch, NAC Breda | Praca w innych ligach zwykle przyspiesza rozwój warsztatu i spojrzenia taktycznego |
| Horyzont w Radomiu | Umowa do 30 czerwca 2029 | To sygnał, że klub myśli o projekcie długoterminowym |
Najważniejsze jest jednak nie samo CV, lecz to, co z niego wynika dla Radomiaka. Kaczmarek nie wygląda na szkoleniowca jednego schematu. A to w klubie, który w ostatnich sezonach często działał pod presją wyniku, może być sporą wartością. Następny krok to odpowiedź na pytanie, co ten wybór mówi o planie budowy zespołu.
Co ten wybór mówi o planie Radomiaka na najbliższe miesiące
Długi kontrakt brzmi efektownie, ale w Ekstraklasie sam podpis niczego nie gwarantuje. Żeby ten wybór miał sens, klub musi dać trenerowi trzy rzeczy: zgodną z nim kadrę, czas na pracę i cierpliwość po słabszym starcie. Bez tego nawet dobrze zapowiadający się projekt szybko traci sens.
- Transfery - jeśli wzmocnienia przyjdą późno, trener nie zbuduje automatyzmów przed startem ligi.
- Hierarchia w szatni - nowy szkoleniowiec musi szybko ustalić, kto prowadzi zespół na boisku i poza nim.
- Stabilność wyników - w klubie walczącym o spokój ważniejsze od efektownych zrywów są regularnie zdobywane punkty.
- Komunikacja z kibicami - przy ambitnym projekcie nie wystarczy mówić o procesie; trzeba pokazać konkrety w grze.
Patrzę na ten ruch jak na próbę wyjścia z trybu „reakcji na kryzys” i wejścia w tryb „budowania tożsamości”. To ambitne, ale też ryzykowne, bo w Ekstraklasie cierpliwość jest luksusem, który szybko się kończy. I właśnie dlatego tak ważne jest, jaki futbol będzie chciał tu rozwijać nowy szkoleniowiec.
Jakiej gry można się spodziewać po nowym trenerze
Bez piłki więcej porządku niż chaosu
Nie spodziewałbym się drużyny opartej wyłącznie na intuicji i biegu „na ślepo”. Z dotychczasowej pracy Kaczmarka wyczytuję przywiązanie do struktury, dobrego ustawienia po stracie i kontroli odległości między formacjami. To moje odczytanie jego profilu, a nie gwarancja jednego sztywnego systemu, ale właśnie taki kierunek wydaje mi się najbardziej prawdopodobny.
W ataku liczy się organizacja, nie przypadek
Radomiak raczej nie powinien grać w modelu, w którym wszystko opiera się na jednej długiej piłce i pojedynczym błysku. Bardziej prawdopodobny kierunek to uporządkowane ataki, lepsze wykorzystanie drugiej linii i większa odpowiedzialność za moment po odbiorze piłki. W piłce nazywa się to fazą przejściową, czyli krótkim okresem po stracie lub odbiorze, kiedy dobrze zorganizowany zespół może natychmiast zyskać przewagę.
Przeczytaj również: Droga do Ekstraklasy: Jak młody piłkarz może osiągnąć sukces?
Rozwój piłkarzy będzie równie ważny jak wynik
Kaczmarek w poprzednich klubach był kojarzony z podejściem, w którym trener ma rozwijać nie tylko wynik, ale też samych zawodników. Dla Radomiaka to ważne, bo w praktyce może oznaczać więcej pracy nad piłkarzami już będącymi w kadrze, a nie wyłącznie czekanie na kolejne transfery. To podejście zwykle daje lepszy efekt, jeśli klub ma cierpliwość i konsekwencję.
Ten obraz nie jest jeszcze pełny, bo prawdziwy test zaczyna się dopiero wtedy, gdy zespół wyjdzie na ligowe boisko. Żeby nie oceniać zbyt wcześnie, warto wiedzieć, na co patrzeć w pierwszych tygodniach pracy trenera.
Na co warto patrzeć w pierwszych tygodniach i sparingach
W okresie przygotowawczym wynik sparingu bywa mylący. Jednego dnia zespół wygląda dobrze, drugiego gorzej, bo trener testuje ustawienie, rotuje składem i sprawdza reakcję zawodników na nowe wymagania. Dlatego ja zwracam uwagę na cztery rzeczy, które mówią więcej niż sam rezultat meczu.
- Jakość pressingu - czy drużyna potrafi naciskać wspólnie, a nie tylko pojedynczymi zrywami.
- Wyjście spod pressingu - czy obrońcy i pomocnicy umieją spokojnie wyprowadzić piłkę spod nacisku rywala.
- Reakcja po stracie - czy zespół od razu organizuje doskok, czy rozpada się na pojedyncze akcje.
- Stałe fragmenty - w Ekstraklasie to często realne źródło punktów, szczególnie w meczach wyrównanych.
- Udział młodszych piłkarzy - jeśli trener daje im minuty, to zwykle znak, że myśli o szerszym projekcie, a nie tylko o najbliższym weekendzie.
Jeśli po kilku tygodniach widać poprawę w tych obszarach, to znak, że proces idzie we właściwą stronę. Jeśli nie, to nawet dobre wyniki mogą okazać się chwilowe. Z tego powodu końcowa ocena nie powinna opierać się na jednym meczu, tylko na powtarzalności zachowań całej drużyny.
Co ta decyzja może przesądzić w sezonie 2026/2027
Najkrótszy wniosek jest prosty: Radomiak nie wybrał trenera na przeczekanie. Tomasz Kaczmarek ma dać drużynie bardziej czytelny pomysł, większą dyscyplinę i spokojniejszą ścieżkę rozwoju, ale sukces zależy od tego, czy klub zapewni mu odpowiednie warunki. W Ekstraklasie takie projekty najlepiej działają wtedy, gdy słowa szybko zamieniają się w organizację gry, a organizacja w punkty.
Dla kibica najważniejsze będzie nie to, czy Radomiak wygra pierwszy sparing, ale czy po kilku tygodniach da się rozpoznać zespół po sposobie pressingu, ustawieniu i reakcji po stracie. Jeśli te elementy zaczną się zgadzać, sezon może pójść znacznie spokojniej niż poprzedni.