Jeśli planujesz listopadowe wieczory pod tenis, zapisz w kalendarzu 7–14 listopada. WTA Finals 2026 zostaną rozegrane w Indian Wells w Stanach Zjednoczonych, a nie w Rijadzie jak rok temu. Mecze pokaże CANAL+, głównie CANAL+ Sport 2 i CANAL+ Online. Igi Świątek w stawce jednak nie zobaczysz.
Gdzie i kiedy oglądać WTA Finals 2026?
Transmisje pojawią się na antenach CANAL+, a głównym kanałem turnieju będzie CANAL+ Sport 2. Jeśli nie masz pod ręką telewizora z dekoderem, mecze obejrzysz w CANAL+ Online. Ta opcja działa również na telefonie i tablecie, więc spotkanie da się śledzić choćby w drodze albo z łóżka.
Zmagania potrwają od 7 do 14 listopada. Szczegółowego terminarza z godzinami jeszcze nie ma, bo organizatorzy go nie opublikowali. Ja zablokowałem sobie w kalendarzu cały ten tydzień i czekam na rozpiskę, bo w fazie grupowej każdy dzień może przestawić układ tabel.
Poza singlem w Indian Wells odbędzie się też rywalizacja deblistek, więc kibice gry podwójnej również mają na co czekać.
Dlaczego zabraknie Igi Świątek?
Bilety do turnieju finałowego dostaje osiem tenisistek z najwyższym dorobkiem w rankingu WTA Race. Zawodniczki zbierają punkty przez cały sezon w kolejnych turniejach, a na koniec roku liczy się tylko miejsce w tym zestawieniu. Świątek tym razem nie zmieściła się w czołowej ósemce.
Ostatnia okazja na wywalczenie przepustki pojawiła się w Ningbo. Polka nie mogła z niej skorzystać, bo zatrzymały ją problemy zdrowotne. Byłem pewien, że jeszcze powalczy o awans w końcówce sezonu, ale zdrowie okazało się ważniejsze niż punkty.
Kto zagra w Indian Wells i jak wygląda rywalizacja
Jako ostatnia do stawki dołączyła Karolina Muchova. Razem z nią o tytuł powalczą:
- Jelena Rybakina,
- Aryna Sabalenka,
- Mirra Andriejewa,
- Jessica Pegula,
- Coco Gauff,
- Elina Switolina,
- Linda Noskova.
Ósemka zostanie podzielona na dwie grupy po cztery zawodniczki. Każda tenisistka rozegra w swojej grupie trzy mecze, czyli zmierzy się z każdą rywalką. Do półfinałów przechodzą po dwie najlepsze z każdej grupy, a zwyciężczynie półfinałów zagrają o tytuł w finale.
Taki układ sprawia, że jedna porażka niczego nie przekreśla. Można przegrać spotkanie grupowe i nadal awansować, dlatego warto oglądać mecze od pierwszego dnia, a nie dopiero finał.
Navratilova rekordzistką, Rybakina broni tytułu
Najwięcej triumfów w kończących sezon turniejach ma Martina Navratilova, urodzona w Czechach tenisistka z amerykańskim obywatelstwem. Wygrywała je osiem razy i to najlepszy wynik w historii tych zmagań.
Polki mają na koncie dwa zwycięstwa. Agnieszka Radwańska była najlepsza w 2015 roku, a Iga Świątek w 2023 roku. Na trzeci polski tytuł trzeba będzie jednak poczekać co najmniej do kolejnego sezonu.
Obrończynią trofeum jest Jelena Rybakina. Rok temu w Rijadzie Kazaszka pokonała w finale Arynę Sabalenkę 6:3, 7:6(0), a drugiego seta zamknęła tie-breakiem wygranym do zera. Obie znów są w stawce, więc powtórka tamtego starcia w Indian Wells jest całkiem realna.