Chcesz w czwartek 5 listopada obejrzeć Lecha z Benficą, a nie masz pakietu sportowego? Nie musisz nic dokupować. Mecz Ligi Europy o 20:50 pokaże ogólnodostępna TV6, więc wystarczy włączyć telewizor. Ja już mam to zapisane w kalendarzu, bo „Kolejorz” po trzech kolejkach ma tylko jeden punkt.
Gdzie obejrzeć Lech – Benfica w czwartek?
Sprawdziłem rozpiskę Polsatu. Transmisja idzie na kilku antenach jednocześnie, więc kibic z pakietem wybierze ulubiony kanał, a kibic bez pakietu i tak nie zostanie bez meczu.
- TV6: kanał ogólnodostępny, mecz bez dodatkowych opłat,
- Polsat Sport 1,
- Polsat Sport Premium 1,
- Polsat Box Go: platforma internetowa, wygodna, gdy oglądasz na telefonie albo laptopie.
Dla osób bez pakietu Polsatu kluczowa jest pierwsza pozycja na liście. W TV6 spotkanie rusza o 20:50, czyli o tej samej porze co na pozostałych antenach. Nie trzeba więc czekać na powtórkę ani szukać skrótu następnego dnia.
Studio rusza już o 17:00
Kto lubi przedmeczowe rozmowy i analizy, może usiąść przed ekranem prawie cztery godziny wcześniej. Studio przed meczami polskich drużyn w europejskich pucharach startuje o 17:00 w Polsacie Sport Premium 1 i na platformie Polsat Box Go.
Jedna uwaga praktyczna: przy studiu TV6 nie jest wymieniona. Jeśli oglądasz wyłącznie kanał ogólnodostępny, nastaw się na samą transmisję meczu od 20:50.
Jeden punkt po trzech kolejkach
Faza ligowa Ligi Europy na razie nie układa się po myśli Lecha. Bilans po trzech kolejkach to jeden remis i dwie porażki, czyli zaledwie jeden punkt na koncie.
Dlatego czwartkowy mecz z SL Benfiką ma dla poznaniaków spory ciężar. To czwarte spotkanie w fazie ligowej i kolejna okazja, żeby wreszcie dopisać do tabeli coś więcej niż remis.
Z jaką formą Lech podchodzi do meczu?
Ostatni tydzień pokazał dwie twarze drużyny Nielsa Frederiksena. W środę Lech niespodziewanie odpadł z STS Pucharu Polski po porażce 0:1 z Siarką Tarnobrzeg. Trzy dni później w Ekstraklasie wszystko wróciło na swoje miejsce.
W 13. kolejce PKO BP Ekstraklasy Lech pokonał na Enea Stadion Wisłę Kraków 3:1 i umocnił się na pozycji lidera. Rywal nie był łatwy. Beniaminek po 12 meczach miał 21 punktów i trzymał się ligowej czołówki.
Do przerwy było 0:0, głównie dzięki dobrze ustawionej obronie gości i bramkarzowi Marcelowi Łubikowi. Patrik Walemark sam wypracował sobie cztery świetne okazje, a po jego strzale z dystansu piłka trafiła w słupek. Po przerwie wszystkie gole padły w ciągu 10 minut:
- 54. minuta: Antoni Kozubal wbiega w pole karne i wykańcza podanie Leo Bengtssona,
- 56. minuta: Jakub Krzyżanowski wyrównuje głową po dośrodkowaniu Frederico Duarte,
- 57. minuta: Walemark po zagraniu Pablo Rodrigueza trafia w krótki róg ze skraju pola karnego,
- 64. minuta: Yannick Agnero wychodzi na wolne pole i spokojnie kończy akcję sam na sam.
Wisła miała jeszcze szansę, żeby wrócić do gry. Sędzia Paweł Raczkowski po konsultacji z VAR podyktował rzut karny za faul Kozubala na Krzyżanowskim. W 80. minucie do piłki podszedł Angel Rodado, poślizgnął się przy strzale i posłał ją wysoko nad poprzeczką. Lech dowiózł 3:1 i do czwartkowego meczu z Benfiką przystępuje jako lider ligi.